Asia na tropie


1. Schronisko

W małym mieście, nieopodal Warszawy, w domku wraz z rodzicami mieszkała mała dziewczynka o  imieniu Natalia.  Miała pięć lat i chodziła do przedszkola. Każdego ranka jak tylko otworzyła oczy biegła do mamy i krzyczała:

mamusiu kochana, czy już jestem wystarczająco duża i mądra aby mieć pieska, proszę, proszę !

Mama odpowiadała spokojnie:

–  jesteś dużą i mądrą dziewczynką, ale posiadanie pieska to bardzo duży obowiązek i odpowiedzialność. Myślę, że jeszcze nie jesteś gotowa.

Natalia ze smutkiem wracała do łóżka i marzyła o chwili kiedy utuli małego szczeniaczka. Nadeszła zima i Święta Bożego Narodzenia. Natalia wraz z rodziną zasiadła do wigilijnego stołu.  Po uroczystej kolacji przyszedł najprzyjemniejszy moment dla dzieci czyli rozpakowanie prezentów. Wzrok Natalii przykuł ogromny prezent opleciony różową kokardą. Szybciutko wzięła się do rozpakowania. Po otwarciu na twarzy Natalii pojawił się ogromny uśmiech a w ochach łzy wzruszenia. Okazało się, że prezentem jest śliczny, puchaty szczeniaczek w kolorze biszkopta. Natalia szybciutko przytuliła malucha, przez kilka godzin nie odstępowała go na krok. Wspólna zabawa była cudowna. Szczeniak bardzo lubił bawić się piłką, dlatego Natalia nazwała go „Ball” jak piłeczka z języka angielskiego. Natalia szybko się jednak przekonała, że posiadanie psa to nie tylko wspólna zabawa ale i ciężka praca. W sobotni poranek mama obudziła Natalię mówiąc, że piesek piszczy i chce wyjść na dwór na spacer. Natalii nie chciało się wstać – przecież była sobota. Ball nie wytrzymała i zrobił siusiu na dywan. Natalia wstając z łóżka weszła stopą w siuśki swojego psa i głośno krzyknęła:

fuj, mamo ratunku, Ball nasikał na dywan a ja w to weszłam.

Mama bardzo się zdenerwowała ale nie na psa tylko na córkę, że nie wyprowadziła na czas pieska. Innego dnia Natalia zapomniała dać pieskowi jedzenie, mimo że sama zjadła śniadanie. Ball wskoczył na stół i z głodu zjadł całą pieczeń przygotowaną na obiad. Mama znowu bardzo się zdenerwowała na córkę, ze nie dopełniła swoich obowiązków. Następnego dnia Natalia przez roztargnienie zamknęła Balla w pokoju. Piesek z nudów i samotności pogryzł nogę od krzesła, podarł poduszkę, podrapał drzwi, zniszczył kapę na łóżku. Tym razem mama Natalii tak bardzo się zdenerwowała, że postanowiła oddać pieska do schroniska. Zapakowała szczeniak Ado samochodu i wywiozła. Pani dyrektor schroniska była bardzo niezadowolona, ze rodzina nie sprostała opiece nad pieskiem. Pouczyła mamę Natalii, że tak nie należy postępować, i że piesek to nie przedmiot który można oddać jak się znudzi.  Potem wzięła szczeniaka i umieściła w klatce z kilkoma innymi młodymi pieskami. Ball nie wiedział co się dzieje. Był przestraszony, trząsł się cały i całą noc wył z żalu.  Ball siedział tak w klatce przez kilka tygodni. Wychodził na spacer tylko raz w tygodniu, a jedzenie które dostawał nie było tak smaczne jak w domu.  Ball był smutny, bardzo zeszczuplał, czasami nie mógł zjeść bo inne pieski odganiały go od miski.  W pewien wiosenny poranek w schronisku pojawiła się para młodych ludzi. Szukali pieska do adopcji. Jak tylko zobaczyli Balla od razu się w nim zakochali i postanowili zabrać do domu i otoczyć go należyta opieką. Ball był przeszczęśliwy, merdał ogonem bez ustanku, skakał jak gumiś wysoko do góry. Znalazł nowy dom i ludzi, którzy się nim zaopiekowali.

2. Schronisko


W trakcie aktualizacji


kontakt z nami

Przychodnia weterynaryjna CITY WET Paulina Murawińska-Pogorzelska

Ul. Łabiszyńska 21A, 03-204 Warszawa

tel.:22 110-60-80,  kom.: 798-389-573

e-mail: citywet@op.pl, www.citywet.pl

 Przychodnia jest czynna 7 dni w tygodniu w godzinach:

Poniedziałek – Piątek: 10:00 – 20:00

Sobota: 10:00 – 15:00 Niedziela: 10:00 – 13:00